15 lipca 2013

Apteczka na wycieczki - co, jak, i do czego...

Nie ważne czy jedziesz w podróż na rok, miesiąc czy weekend,  zawsze powinieneś mieć ze sobą apteczkę. Pytanie tylko co powinno się w niej znaleźć, aby być względnie przygotowanym na ewentualności losu? Musisz też wiedzieć, że umiejętność wykorzystania składników apteczki to rzecz równie ważna co sama jej zawartość. Przed dłuższym wyjazdem  przejdź kurs pierwszej pomocy (o ile to możliwe). Istnieje szansa, że to właśnie Ciebie spotka sytuacja, w której będziesz musiał kogoś opatrzyć lub uratować mu życie. Pomijając oczywisty fakt zdobycia potrzebnej wiedzy, odbycie takiego kursu, zmniejsza także lęk związany z podjęciem działań mających na celu ratowanie życia.
 

Pełna treść :   http://na-rower.com/?p=1202

3 komentarze:

  1. Fajnie, że pojawił się wpis na temat apteczki! Temat jest ważny choć przez wielu nie doceniany, a z apteczką jest jak z kaskiem lepiej, żeby była i nie doszło do konieczności z jej skorzystania niż przeciwnie!

    Pozwolę sobie dodać kilka spostrzeżeń w komentarzu.
    Co do proponowanych środków opatrunkowych:
    - niekoniecznie trzeba brać kompresy w 3 rozmiarach, może warto wziąć 2 paczki (czyli 6 sztuk) kompresów 9x9 - zajmą mniej miejsca.
    - do podtrzymywania opatrunków przydatne mogą być siatki opatrunkowe "codofix" w rozmiarze na kolano i łokieć (te stawy są chyba najbardziej narażone na rowerze) - ważą i zajmują niewiele
    - bandaże elastyczne zamiast zwykłych bardzo dobry wybór (mogą podtrzymać opatrunek, a także wspomóc w kontuzjach np stawów)

    Co do proponowanych leków:
    - najważniejsze: leki każdy bierze dla siebie, innym nie podajemy leków: chodzi o to, że jeśli ktoś zna reakcje swojego organizmu na dany lek i jest świadomy tego co przyjmuje to nie ma problemu, ale jeśli ktoś przyjmuje jakiś lek po raz pierwszy to nigdy nie wiadomo jak jego organizm zareaguje (np reakcja alergiczna). Z tego względu na wszystkich kursach Pierwszej Pomocy Przedmedycznej uczulają, żeby nigdy nie podawać leków! Co innego na użytek osobisty jeśli ktoś wie jak jego organizm reaguje na dany lek. Tutaj duży plus za info o zachowaniu ulotek!
    - rozpatrując leki na "rowerowy" użytek osobisty to ja osobiście ograniczyłbym się do paracetamolu, nospy (duży plus za lek przeciw skurczom) i czegoś na biegunkę.

    Co do maści to tutaj absolutnie nie mam dużej praktyki zostawiłbym te na mięśnie, stawy i odparzenia.

    W kwestii ran: to wszelkie jodyny, wody utlenione, gaziki z alkoholem bym odpuścił. Świeże rany wystarczy wypłukać (z brudu) wodą o jakości wody pitnej (jeśli bakterie się dostały to i woda utleniona nie pomoże, a zniszczy tkankę i ciut wydłuży gojenie), natomiast jeśli rana nie chce się goić to wtedy warto użyć np "octenisept" - profilaktycznie niekoniecznie. Na wielu kursach uczą nawet, że jest taka zasada: "rana - oko" - na ranę lejemy tylko to co bez obaw wlalibyśmy sobie do oka.

    Jeden jeszcze drobiazg (chociaż większość jeździ w okularach) warto mieć sól fizjologiczną w klasycznym zastosowaniu do płukania zaprószonego oka itp. Jest też rewelacyjna do płukania ran, nawet głębokich, ale opakowania po 500 ml nie jest łatwo kupić :)

    W kwestii pokrowców na całą zawartość: faktycznie powinien być dopasowany do zastosowania (czy jest to apteczka na pojedyncze lub 2-3 osobowe wypady na kilkanaście godzin czy na miesiąc dla całej grupy), ale trzeba pamiętać, że musi być to apteczka, która pozwoli na intuicyjne posługiwanie się nią (często nie ma czasu na poszukiwania poszczególnych środków opatrunkowych). Warto obejrzeć możliwie dużo modeli i wybrać coś co według nas będzie przemyślanym rozwiązaniem, jest to kwestia bardzo indywidualna, ilu "medyków" tyle modeli "idealnych apteczek"

    To by było tyle moich spostrzeżeń co do apteczek i ich zawartości. A wszystkim mniej lub bardziej zainteresowanym polecam przejście nawet podstawowego kursu pierwszej pomocy - naprawdę warto! Ważne tylko aby wybrać szkolenie prowadzone przez praktyków (np lekarzy z Pogotowia Ratunkowego).

    Pozdrawiam. Na tematy rowerowe będę więcej czytał, a mniej pyskował :)

    OdpowiedzUsuń
  2. No i oczywiście skleroza nie boli: zapomniałem dopisać w pierwszym komentarzu najważniejszą rzecz, której zabrakło! Na wyposażeniu każdej apteczki powinna znajdować się maseczka do RKO (resuscytacji krążeniowo-oddechowej)!

    OdpowiedzUsuń
  3. Podstawowa zasada - w apteczce NIE WOLNO mieć żadnych lekarstw. Do podawania jakichkolwiek lekarstw nawet tabletek przeciwbólowych upoważniony jest tylko lekarz. Poza tym nie jest powiedziane że to my osobiście będziemy korzystali z tej apteczki.

    Poprę również przedmówcę że w apteczce nie powinno być również jodyny ( nie każdy wie że nie wolno tego stosować bezpośrednio na ranę )oraz wody utlenionej ( mają różne terminy przydatności ) za to polecam gaziki Leko oraz sól fizjologiczną.

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.